
Co jest grane że nad ranem już topię w sobie żal i smutek. Pustkę czuję bez wyrazu. Pustkę widzę i ukruszam skrawki ducha. Co się stało, pytam. Profil mój zupełnie nie nadąża chociaż słońce ku mnie zdąża. Idealnie wyłapuje te granice co by zacząć stawiać kroki.